Prywatne przedszkole w Gdyni czy samorządowe?
fot. vectorpouch - pl.freepik.com

Przedszkola publiczne albo niepubliczne, oto jest pytanie

Kiedy publiczne przedszkola są w wakacje zamknięte, ponieważ muszą działać zgodnie z prawem, prywatne placówki działają nieprzerwanie.

Tak wiele mówi się o polityce prorodzinnej, o zagrożeniach związanych z niżem demograficznym. Przekonuje się nas do posiadania większej liczby dzieci.

Dzieci to nasza przyszłość..

Z każdej strony słyszymy o zagrożeniach i problemach ze starzejącym się społeczeństwem, o tym, że dzieci to nasza przyszłość, bo wykształcony młody człowiek z dobrymi wzorcami pracujących rodziców, który już w niedalekiej przyszłości, będzie wypracowywał nasze emerytury to podstawa naszej przyszłości i bezpieczeństwa.

Niemal słychać hasło – rodacy rozmnażajmy się na chwałę i przyszłość naszego narodu a nawet całej starzejącej się Europy.

Ale czy tak naprawdę możemy oczekiwać wsparcia w podstawowych obszarach naszego życia, takich jak zapewnienie opieki naszym dzieciom, kiedy my pracujemy?

Okazuje się, że problem zamkniętych przedszkoli w wakacje to nie tylko sprawa lokalna, ale ogólnopolska.

Czytaj także: Rodzicu, radź sobie sam! Zamknięte przedszkola w Gdyni

Nadal obowiązują wytyczne przeciwpandemiczne Głównego Inspektora Sanitarnego dla przedszkoli m. in. nie rekomendują przemieszczania się dzieci pomiędzy placówkami. Tylko, że to rekomendacja a nie zakaz.

źródło: Wytyczne GIS przedszkola i żłobki. V Aktualizacja.

Przedstawiliśmy problem z punktu widzenia rodziców. Żeby zachować obiektywizm, pokazaliśmy argumenty drugiej strony, nauczycieli.

Zobacz także: Czemu zawsze karani są nauczyciele albo rodzice?

Jak wygląda sytuacja w prywatnych przedszkolach?

Warto również spojrzeć na cały problem z perspektywy prywatnych przedszkoli. Czy one również są zamknięte przez miesiąc w okresie wakacji letnich?

Otóż nie, one pracują.

To co jest barierą nie do przeskoczenia dla placówek publicznych, okazuje się nie być już takim problemem dla placówek niepublicznych, czyli prywatnych.

W jaki sposób prywatne przedszkola pracują w wakacje nie łamiąc prawa?

Jak to się dzieje? Przecież nie pracują tam pracownicy, podlegający pod inne przepisy prawa pracy. Remonty, naprawy i porządki trzeba robić wszędzie.

Więc w czym tkwi problem? Zapewne jak zwykle w pieniądzach, chęci i umiejętności organizacji.

Większość przedszkoli prywatnych pozostaje otwarta przez cały czas trwania wakacji lub zamykają się na maksymalnie dwa tygodnie. Okazuje się, że taki czas jest wystarczający do przeprowadzenia wszystkich niezbędnych prac remontowych i porządkowych. Jakoś udaje się pogodzić wypoczynek nauczycieli, wykorzystanie okresu urlopowego z pracą przedszkola.

Często porównujemy funkcjonowanie podmiotów prywatnych i państwowych w różnych branżach np. medycznych czy oświatowych.

Dlaczego tak się dzieje, że tu można a tam nie?

Może dlatego, że tam, gdzie pieniądze nie spadają z „budżetowego nieba” trzeba po prostu na nie ciężko pracować a decyzje podejmować w sposób odpowiedzialny.

Czas wakacji to dla przedszkoli prywatnych bardzo dobry okres. W tym czasie wielu rodziców, których dzieci uczęszczają do publicznych placówek zamkniętych przez miesiąc w czasie wakacji, zmuszeni są zapisywać swoje pociechy do prywatnych. Nie każdy ma niepracującą babcie albo może pozwolić sobie na miesiąc urlopu.

Liczba zastępczych placówek jest niedostateczna w stosunku do potrzeb. Ale czy kogoś to obchodzi? Chyba nie. To problem rodziców, a oni mają cudowne 500 plus, niech sobie radzą.

-Z mojej perspektywy to jest korzystne. Bo ci rodzice, dla których dzieci nie ma miejsca w przedszkolach publicznych podczas wakacji, tłumnie zapisują już do mnie swoje pociechy na lipiec i sierpień.

mówi właścicielka prywatnych przedszkoli i żłobków (imię i nazwisko do wiadomości autora. Rozmówczyni prosiła o nieujawnianie danych)

Z państwowego punktu widzenia, to jest marnotrawstwo.

Samorządy przesyłają dotację na konto „wakacyjnego” przedszkolaka. Problem w tym, że w tym czasie opłacają wynagrodzenia i koszty w jego macierzystym przedszkolu.

Można powiedzieć, że taki przedszkolak kosztuje ich dwa razy tyle.

Ale widocznie ich stać

podsumowuje właścicielka prywatnych przedszkoli i żłobków.

Nasz budżet musi być naprawdę duży, skoro stać nas na taką niegospodarność.

Rodzicom chyba nie pozostaje nic innego jak poczekać do następnych wyborów i posłuchać sobie nowych obietnic „zatroskanych” polityków o nowych żłobkach, przedszkolach i szkołach.

fot. utworzone przez vectorpouch – pl.freepik.com