Ulica Anyżowa. Konflikt wokół ulicy Anyżowej w Gdyni
fot. Natalia Kłopotek - Główczewska

Zamknięta ulica Anyżowa na Dąbrowie. Mieszkańcy biorą sprawę w swoje ręce

prezent od Gdyni

Ulica Anyżowa to jedna z ulic gdyńskiej Dąbrowy cechująca się zabudową szeregową. Przebiega równolegle do nowo powstałego zjazdu z obwodnicy Trójmiasta w kierunku Dąbrowy.

Dzień 10. lutego to data kojarzącą się gdynianom ze świętowaniem kolejnych urodzin Gdyni. Dla mieszkańców ulicy Anyżowej (i sąsiadujących) władze Gdyni przygotowały z tej okazji niebywały prezent – zamknięto wjazd i wyjazd na ich ulicę z głównej arterii Dąbrowy – ulicy Nowowiczlińskiej.

autopromocja

O zamknięciu ulicy mówiono już od 2019 roku, kiedy trwały konsultacje społeczne w tej sprawie. Już wtedy mieszkańcy prosili o wprowadzenie innego rozwiązania, bo tym samym dojazd do ulicy Anyżowej prowadzi tylko przez niedrożne ulice Koperkową i Jarzębinową.

Skrzyżowanie ulic Koperkowej i Jarzębinowej.
Skrzyżowanie ulic Koperkowej i Jarzębinowej. fot. Natalia Kłopotek – Główczewska

Ulica Anyżowa zamknięta. Mieszkańcy radźcie sobie sami

Podczas trwającej niemal cztery lata budowy Trasy Kaszubskiej i nowego węzła temat zamknięcia ulicy Anyżowej ucichł. Nie wszczęto żadnych prac mających na celu zapewnienie nowego wyjazdu np. sugerowanego równoległego do Nowowiczlińskiej „rękawa”, który mógłby przesunąć wyjazd o te kilkadziesiąt metrów. Poza tym, Lubczykową zamknęli, Anyżową nie, więc „może naszej jednak nie zamkną…” – myśleli mieszkańcy. Otóż zamknęli (prawie dwa tygodnie później, niż zapowiadali) i to na amen.

Z zamknięciem Anyżowej złość, niedowierzanie i strach wdarły się do serc mieszkańców. Złość, bo znacznie wydłuża się dojazd gdziekolwiek, niedowierzanie, ponieważ, nikt chyba do końca nie wierzył, że można coś tak nieprzemyślanego zrobić i strach o bezpieczeństwo.

Z własnego doświadczenia wiem, że karetka, nawet przy otwartej ulicy Anyżowej, może nie dojechać na czas. A co będzie teraz, gdy prowadzi do nas tylko jedna, zastawiona droga? Co, jeśli na tej drodze coś się wydarzy? Jak wtedy służby ratunkowe do nas dojadą? Zostaniemy odcięci! A raczej zostaliśmy odcięci – mówi Dorota Ploc, mieszkanka ulicy Anyżowej.  

Zdjęcie wieczorną porą przedstawia ulicę , na której nie miną się dwa samochody.
Dwa samochody się nie miną. fot. Natalia Kłopotek – Główczewska

Ulica Anyżowa: jak obecnie wygląda wyjazd w stronę centrum? Informacja dla niewtajemniczonych, w tym dla gdyńskich włodarzy

Ulica Anyżowa, jak i Lubczykowa, to ulice prowadzące do licznie zamieszkałych osiedli na Dąbrowie. Mieszkańcy tych ulic od niedawna (Lubczykowej od ponad roku) zostali zmuszeni do jeszcze większego zakorkowania Dąbrowy. Wyjazdy z tych dwóch ulic, według panujących w czasie tworzenia planów budowy węzła Wielki Kack przepisów, znajdują się zbyt blisko zjazdów z obwodnicy… Tym samym, nie proponując żadnej alternatywy, zamknięto dwie ulice. Tak o!

Mieszkańcy ulicy Anyżowej, ale także Borówkowej, Jarzębinowej czy Jemiołowej, od teraz, gdy chcą jechać w stronę centrum (a zazwyczaj tam jadą) muszą nadrobić ponad kilometr i:

  • przejechać przez ulicę Jarzębinową, Koperkową,
  • włączyć się do ruchu na skrzyżowaniu Miętowa-Koperkowa (o, zgrozo!),
  • zatrzymać się na światłach na krzyżówce z Rdestową (zielone światło po wyjeździe z Koperkowej? Cóż za wymagania!).
  • jechać, a raczej pełznąć, przez Nowowiczlińską, wpuszczają kierowców z Lubczykowej,
  • zatrzymać się dwa razy przy niedoświetlonych i ledwie widocznych przejściach dla pieszych (droga dzieci do szkoły, wiadomo, bezpieczeństwo w Gdyni jest najważniejsze),
  • na koniec, mijając swoje domy, mają możliwość wjazdu na obwodnicę lub jazdy w stronę centrum ulicą Nowowiczlińską ( w tej chwili nie polecam, bo… korki).

Brzmi jak żart? Nie dla tych kierowców, bo kto mieszka na Dąbrowie, ten w cyrku się nie śmieje….

Zdjęcie wieczorem w 2 połowie lutego. Zaniedbana Jarzębinowa z dziurą w drodze.
A do tego stan nawierzchni też pozostawia wiele do życzenia… fot. Natalia Kłopotek – Główczewska

Mieszkańcy biorą sprawę w swoje ręce

Z inicjatywy Aldony Woźniarskiej, mieszkanki ulicy Anyżowej, powstała petycja do władz Gdyni w sprawie umożliwienia choćby wjazdu na ulicę Anyżową ze strony centrum. Pod petycją podpisała się znaczna większość mieszkańców, ale także okolicznych ulic. Wniosek został już złożony do Urzędu Miasta, ale to nie koniec działań.

Miejski radny opozycyjny organizuje spotkanie z mieszkańcami i Radą Dzielnicy. Dobre i to, w szczególności, że nieoficjalnie wiadomo, iż radny miejski Lechosław Dzierżak z ramienia Samorządności Wojciecha Szczurka, nie pojawi się na spotkaniu, mimo oczekiwań mieszkańców Dąbrowy (został wybrany z okręgu, w którego skład wchodzi m.in. Dąbrowa). Powodem jego nieobecności, ponoć jest to, że „został odsunięty od sprawy, gdyż jest udziałowcem w jakichś spółkach powiązanych z budową węzła”. Typowy przykład bezradnego radnego…

Ponadto w grupach na Facebooku zrzeszających mieszkańców Dąbrowy pojawiają się pierwsze analizy prawne, z których wynika, że obowiązujące w 2019 r., przepisy dotyczące pola widoczności straciły ważność. A  na domiar złego okazuje się, że ulica Nowowiczlińska po planowanym remoncie nie będzie miała dwóch jezdni po dwa pasy, jak pierwotnie obiecano…