Droga dojazdowa ulicą Zieloną na plażę
fot. Marcin Chwiałkowski

Historia dojazdu na plażę w Babich Dołach

Rewitalizacja tego miejsca ugrzęzła w połowie drogi. Czy współpraca będzie kontynuowana?

Około 3 lat temu otworzono drogę dojazdową ulicą Zieloną pod samą plażę. Można się tam dostać zarówno samochodem zostawiając go na n parkingu lub autobusem 209 lub 309 przygotowanym specjalnie na taką ewentualność, oczywiście w sezonie letnim, wakacyjnym.

Postulowali ku takiemu rozwiązaniu zarówno mieszkańcy dzielnicy, która w sezonie była zablokowana samochodami przyjezdnych jak i mieszkańcy innych dzielnic, turyści też z pewnością są zadowoleni z takiego rozwiązania.

Współpraca miasta Gdyni, gminy Kosakowo oraz Agencji Mienia Wojskowego, która tą drogę udostępniła dała ten efekt. Całość projektu została pokryta przez budżet miasta Gdyni, około 2 mln złotych, za które wyremontowano jezdnię, chodniki, oświetlenia, zbudowano parking, przystanek autobusowy oraz strefę małej gastronomii i przestrzeń sanitarną.

Zobacz także: Plaża Babie Doły. Sezon 2021

To było 3 lata temu a co jest teraz?

Droga dojazdowa ulicą Zieloną na plażę
fot. Marcin Chwiałkowski

Piękna wizja dalszej współpracy i rozwój tego miejsca nie została kontynuowana.

Pierwszy krok został zrobiony, ale zdecydowanie to nie wystarczy. Tereny wzdłuż ulicy Zielonej na tym odcinku straszą, pełno gruzowisk, walących się budynków i opuszczonych przedwojennych magazynów, niebezpiecznych i szpecących to piękne miejsce.

Gruz i odpady budowlane na plaży przy granicy miasta Gdyni i gminy Kosakowa zalegają od lat. Problem ten został poruszony podczas konferencji prasowej członków Stowarzyszenia Polska 2050 Szymona Hołowni oraz instytutu Strategie 2050 w kwietniu tego roku, niestety do tej pory problem nie znikł.

Droga dojazdowa ulicą Zieloną na plażę
fot. Marcin Chwiałkowski

Więcej można przeczytać w lokalnej prasie:
https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Kto-posprzata-gruz-z-plazy-w-Babich-Dolach-n155458.html
https://gdynia.naszemiasto.pl/odpady-kolo-babich-dolow-szpeca-okolice-i-zagrazaja/ar/c1-8247654


Warto również wrócić do finansowania całej inwestycji. Środki pochodziły z podatków mieszkańców Gdyni, ale czy miasto uzyskuje jakiekolwiek profity z tego projektu?

Niestety nie, podatki z małej gastronomii czyli de facto foodtrucków idą do gminy Kosakowa, a samo utrzymanie plaży budzi wiele wątpliwości poczynając na cieku wodnym tuż przy samym zejściu na piasek, którego to walory węchowe zostawiają wiele do życzenia a kończąc na śmieciach i braku ławek na drodze z przystanku autobusowego na plażę.


Wygląda na to że rewitalizacja tego miejsca ugrzęzła w połowie drogi. Zapowiedzi o odpowiedniej infrastrukturze, pięknych widokach, ochronie środowiska, bezpieczeństwie użytkowników, marinie jachtowej i przyjaznych stosunkach i integracji Gdyni z okolicznymi miejscowościami to mrzonki.

Czy terenu nie można by wykorzystać do budowy centrum sąsiedzkiego, bazy kitesurfingowej czy innych usług turystycznych w zachowując obszar w zgodzie ze środowiskiem i oczekiwaniami mieszkańców nie zatracając wyjątkowości tego miejsca?

Współpraca z sąsiadującą gminą jak i Agencją Mienia Wojskowego powinna być kontynuowana.

Oto jak zagospodarowano przestrzeń wspólną w Mechelinkach:

Marcin Chwiałkowski
Radny dzielnicy Babie Doły

X