Pusta stacja Mevo na Skwerze Kościuszki
fot. Dominika

Gdzie jest Mevo?

Kiedy patrzę na puste stacje po rowerze miejskim, na usta mi się ciśnie lekko ironiczne pytanie “Gdzie jest Mevo?”.

Spis treści:
Czy rower miejski powróci?
Czy jest zainteresowanie Mevo?
Jaka jest alternatywa?

Kiedy patrzę na puste stacje po rowerze miejskim, na usta mi się ciśnie lekko ironiczne pytanie “Gdzie jest Mevo?”.

Oczywiście rowery są bezpieczne. Są trzymane w jednej z gdańskich szkół. W teorii mają być serwisowe, ale wiadomo – sprzęt pozostawiony na 2 lata może być w różnym stanie. Tym bardziej, że po zerwaniu umowy, rowery zostały po prostu zebrane z ulicy i przewiezione w miejsce ich “tymczasowego” pobytu.

Nie będę tu przytaczała historii Mevo. To sobie możecie przeczytać choćby na Wikipedii. https://pl.wikipedia.org/wiki/Mevo

Czy rower miejski powróci?

Zastanawiam się za to, czy w ogóle kiedyś powróci rower miejski i jaki będzie jego koszt. Na początku była mowa o jesieni 2021 roku. Teraz ten termin znów został przesunięty. 

Ostatnio rozmawiałam na ten temat z miłośnikiem rowerów i osobą, która współpracowała z OMGGS (Obszar Metropolitalny Gdańsk – Gdynia – Sopot). W optymistycznych scenariuszach szacuje się, że po reaktywacji MEVO koszt miesięcznego abonamentu (60 minut prawdopodobnie na dzień) będzie wynosił około 30 zł, czyli 300% pierwotnej ceny (wcześniej było 10 zł – 90 minut na dzień). Czy to jest dużo?

Z jednej strony wydaje mi się, że to niewielka kwota. W końcu ideą roweru miejskiego jest dojazd z punktu do punktu komunikacji zbiorowej. To nie jest rower wycieczkowy. Nie powinien być wypożyczany na cały dzień w celach rekreacyjnych. Od tego w końcu są dedykowane wypożyczalnie, które dysponują sprzętem adekwatnym do stylu rekreacji. 

Jednak z drugiej strony, kiedy spojrzę na Gdynię i na tę liczbę węzłów przesiadkowych, to mam wrażenie, że 60 minut to jest mało. W centrum miasta i dzielnicach sąsiadujących nie ma problemu. W przypadku dzielnic peryferyjnych czas dojazdu rowerem do węzła przesiadkowego (np. Chwarzno – Wzgórze św. Maksymiliana) to około 20 minut. Oczywiście mówimy o podróży bez dzieci. 

Czy jest zainteresowanie rowerem miejskim?

Był taki czas, kiedy wszyscy żyliśmy MEVO. Wtedy problemem była zbyt mała liczba dostępnych rowerów (ok. 1200) w stosunku do chętnych użytkowników. Sama też wykupiłam abonament z myślą o podjeździe Kielecką w stronę Witomina na rowerze elektrycznym.  Wiecie, ile razy podjechałam? Zero… w godzinach szczytu znalezienie czynnego MEVO na Wzgórzu św. Maksymiliana graniczyło z cudem. Mieszkańcy oraz turyści chętnie korzystali z oferty roweru metropolitalnego. Nic dziwnego, cena była bardzo atrakcyjna.

Do tej pory słyszę od wielu osób, że bardzo ceniły sobie rower miejski i często z niego korzystały. Teraz wyczekują reaktywacji. 

Co nam zostaje?

Jak na razie, aby dostać się do centrum miasta trzeba skorzystać z komunikacji miejskiej, z której atrakcyjnością można polemizować. O pozostawieniu samochodu przy węźle przesiadkowym, aby kontynuować podróż do pracy np. Gdynia Wzgórze św. Maksymiliana – Gdańsk Przymorze, możemy zapomnieć. Wprowadzenie Strefy Płatnego Parkowania sprawiło, że miesięczny koszt pozostawienia samochodu to od ok. 500 – 800 zł dla osób, które nie są mieszkańcami SPP w Gdyni.

Wygląda na to, że jesteśmy skazani na podróż zatłoczonym autobusem oraz pełną SKM-ką.

Czekam na Wasze przemyślenia i opinie

Zobacz także: Kontrowersje wokół Strefy Płatnego Parkowania

Zainteresowanie "MEVO" wg Google Trends
zainteresowanie „mevo” wg Google Trendss. Jak widać po upadku temat umarł.
Dominika
Jestem gdynianką z wyboru. Od prawie dekady mieszkam na Chwarznie.

X